Thursday, July 8, 2010

Piekarnik/ Oven

W nowej kuchni mamy w końcu sprawnie działający piekarnik. Przeprowadziliśmy się w weekend, a ja już zdążyłam kilkakrotnie z niego skorzystać. Pierwszym podejściem była pizza (spody kupiliśmy). Nie wygląda zbyt fotogenicznie, ale była dobra. Następnie zrobiłam słoną tartę z tego, co akurat miałam w lodówce (szpinak, szynka, pomidory, mozzarella). Tym razem ciasto zrobiłam sama (ale przyznam szczerze, że nie zaplanowałam dobrze tej spontanicznej kolacji, bo ciasto powinno odstać swoje w lodówce, a ja włożyłam je tylko na 15 minut do zamrażalnika). Następnym razem będzie już zgodnie z przepisem. A wczoraj wypróbowałam rolki. Spotkałam się z Nuno w połowie drogi, bo biedak wracał pieszo z pracy (tym razem mieszkamy dalej I zamiast 5 minutowego spaceru ma półgodzinny, ale rano kolega po niego przyjeżdża, który jednak zostaje do późnych godzin w pracy, więc już z nim nie wraca. Ale od września jest szansa na służbowy samochód). Potem zdecydowaliśmy na wspólny spacer w celu poznania okolicy. Znaleźliśmy warzywno-owocowy targ, gdzie kupiliśmy maliny (pierwsze w tym roku dla nas), więc na deser po kolacji była sałatka owocowa. A na kolację szybka pasta zapiekana w piekarniku.

Oglądaliśmy też mecz Niemcy-Hiszpania, ale był tak mało pasjonujący, że przeglądałam blogi kulinarne w poszukiwaniu inspiracji na weekendowe gotowanie/pieczenie. Nuno się domaga szarlotki, drugiego (po serniku mojej mamy) ulubionego ciasta polskiego. Szarlotka najlepsza jest w jesienne wieczory, a w lecie lepsze są desery z sezonowymi owocami, ale pewnie ustąpię i w weekend skorzystam jeszcze raz z formy do tarty, którą kupiłam w Ikei.




In our new kitchen we finally have an oven that works wihout any problems. We only moved this weekend and I already Have used the oven few times. The first attempt was pizza (we bought dought). Pizza doesn’t look very nice on the photos, but was tasty. And fast to make, what counts. Then, I made a salty tart with what I had in the fridge (spinach, ham, tomatoes, mozzarella). This time I made everything myself, didn’t buy the french pastry to use it(but I admit frankly that I hadn’t planned this dinner well enough, cause instead to put dought to the fridge for the time indicated in the recipe, I just pit it for 15 min in the freezer). Next time I will follow the recipe, so it should be even tastier. Yesterday I tried out my roller skills for the first time in I don’t even remember how many years. I met Nuno halfway in his way back home cause he had to return on foot from his work (this time we live bit further from his work, so instead of 5 minute walk it is half an hour one, but in the morning his friend picks him up, but as he usually leaves work quite late, Nuno preferes to walk a bit. But possibly he will have a company car from September). Then we decided to walk to get to know the area next to our new flat. We found vegetable&fruit market, where we bought raspberries (we ate them for the first time this year), so for dessert after dinner I made a fruit salad. The dinner must be sth fast to prepare, so I opted fot pasta baked in the oven.

Then we watched Germany vs Spain game, but it was quite boring, so in the meantime I was checking some culinary blogs for the inspiration for the cooking/baking during the weekend. Nuno ordered apple pie, the second (after my mum’s cheesecake) favorite Polish cake. Apple pie is the best dessert for autumn evenings, and in summer I prefer desserts with seasonal fruits, but I have no choice and will make szarlotka :)

4 comments:

  1. poproszę o przepis na ciasto na tartę.

    ReplyDelete
  2. jakie to ciasto Ci wyszlo z tarty?

    ReplyDelete
  3. Wyszlo dobre i nie uroslo, tak jak to franscuskie nam. tylko powinnam na dluzej do lodowki wsadzic

    ReplyDelete
  4. Malinowy deser, to coś co lubię najbardziej, chętnie bym się podłączyła. Bożena

    ReplyDelete