Wednesday, July 7, 2010

Nudzi mi się/ I’m quite bored

Za 5 dni miną 3 miesiące odkąd zaczęłam “pracować” w Oracle. Po początkowych intensywnych pierwszych tygodniach szkolenia, nastał czas znudzenia. Podręcznik i wszystkie dostępne dokumenty z mojego działu, które powinien przeczytać nowy pracownik przeczytałam z pięć razy. Obserwowałam moją buddy (starszą doświadczoną koleżankę z działu francuskiego), obserwowałam Andę, która też jest nowa, ale zaczęła już pracować. Zrobiłam masę szkoleń przez Internet dostępnych w naszej firmie. W pewnym momencie wyczerpały mi się pomysły, co mogę jeszcze robić, żeby jakoś wypełnić mój dzień w pracy. Jest to ciężkie zadanie. Trochę już narzekałam na Ramonę, którą lubię bardzo jako osobę, ale niekoniecznie jako moją team leaderkę. Bo wielokrotnie z nią rozmawiałam na temat mojego rozpoczęcia pracy, że już bym chciała, że nie mam już czego się nauczyć teoretycznie, że chciałąbym sprawdzić się w praktyce. Na co dostałam odpowiedź: Ja się nie martwię, że jeszcze nie zaczęłaś, więc ty też nie powinnaś. Myślałam, że jej też będzie zależeć, żebym zaczęła, jak najwcześniej, bo przecież te kobiety, od których mam przejąć obowiązki będą pracować w Warszawie tylko do końca sierpnia, a w międzyczasie ja idę na urlop, może one też. Niby mamy calla zaplanowanego na jutro, a po nim już powinnam zacząć, ale Ramony od wczoraj nie ma w pracy, więc nie wiem, czy jutro przyjdzie (bo w piątek wzięła już dzień wolny). Zobaczymy. Na szczęście mam bloga, stąd ostatnio pojawia się dużo postów. Intensywność bloggowania zmaleje, jak już będę mieć obowiązki. Co mam nadzieję stanie się już na dniach.

In 5 days, I will be „working” for Oracle for three months already. After the intensive first few weeks of training, the time of boredom at worked has come. I’ve read credit&collection manual, and all other available documents in our departments for the new employees like 5 times. I observed and learned new things from my buddy (the experience girl from French team). Later on, I observer Anda, who is also the new hire but started working some time ago. Later, I did some online trainings available on Oracle’s website. And then I run out of new ideas of what should I do to somehow pass the time at work. Finding yourself a task or something to do when you don’t have actually no responsibilities or duties, is a difficult task. Believe me. I’ve complained few times about that to Ramona, who I really like as a person, but not so much as mu team leader. I told her that there is no theory that I can possibly learn and that I should start applying what I had learned so far. But once she answered me: „ I’m not worried that you haven’t started working, so you shouldn’t neither”. I expected her to have slightly different attitude and wanting me to start asap, cause the girls, whose job I’m taking over will only be working in Warsaw till August. And in the meantime I’m going on holidays, maybe they also. So I kept insisting to have a call and start working. It didn’t change anything. Finally I had my call scheduled for tomorrow, so I hoped my boredom would finish. But Ramona is sick, wasn’t at work yesterday and she didn’t come tomorrow, I don’t know if my call won’t get postponed. Again. And since she took day off on Friday, it is more than probable. We'll see. Fortunately, I have my blog to write, that is why I’ve posted so many posts lately. Probably the blogging will not be that intense when I start to have responsibilities. Which will happen soon, I hope.

3 comments:

  1. Tak to jest- jedni narzekają na zmęczenie z powodu nadmiaru pracy, inni( jak w Twoim przypadku) na gnuśnienie z powodu jej chronicznego braku. Cóż, wypada mi życzyc Tobie dużo pracy, która przyniesie Ci spełnienie i poczucie bycia potrzebną.Pozdrawiam.Bożena

    ReplyDelete
  2. Agnieszko , nie wiem dlaczego wskakuje słowo "żart" po przeslaniu komentarza.Nie zapisywałam go w tresci komentarza. Nic nie rozumiem. Bozena

    ReplyDelete
  3. W treści się żart nie pojawia. Blogspot ma ostatnio jakieś problemy z komentarzami, wczoraj przez kilka godzin dostawałam na maila komentarze, a nie pojawiały się one na blogu (ten problem miało więcej osób). może teraz jakiś inny błąd mają?
    pozdrawiam

    ReplyDelete