Rumunia ma wiele zakątków, które przyciągają turystów. Jakoś tak się stało, że większość z nich mieści się w Transylwanii. A na nasze szczęście niektóre z nich nie są zbyt oddalone od Bukaresztu.
Jednym z takich magicznych miejsc, w których czas jakby się zatrzymał, jest Sinaia. Sinaia to letni kurort rumuńskiej rodziny królewskiej. Jak rodzina królewska, to musi też i być zamek. I jest i to nie byle jaki, bo Król Karol I poszedł na całość i wybudował zamek, który żywcem wyjęty z bajek Disneya, uważany przez niektórych za jeden z najpiękniejszych w całej Europie.
Zamek Peles o przepięknej architekturze, zachwyca i zaskakuje przepychem wnętrz. Każde pomieszczenie w innym stylu, czasami wystrój w stylu „mydło i powidło”, czyli zestawienie absolutnie niepasujących do siebie mebli, dywanów i obrazów, aby podkreślić bogactwo i środki, które zostały wydane, aby osiągnąć ten efekt. Dekorowane hebanem, masą perłową i setkami witraży w oknach, wszystko przywiezione z odległych zakątków świata, chyba nic nie było wykonane w Rumunii (przynajmniej co chwila nasz przewodnik mówił, że coś jest z Austrii, Szwajcarii, Niemiec, Włoch, a ani raz nie powiedział, że coś jest lokalne.). Rumuński monarcha nie tylko nazwoził zewsząd broń zabytkową, czy perskie dywany, ale też w jednej z sal zrobił pierwsze w Rumunii kino. Mamy więc tam szkło weneckie, witraże austriackie, komnatę
zainspirowaną hiszpańską Alhambrą, salę kinową z projektami debiutującego wtedy Klimta, innymi słowy- istny misz masz . W rezultacie wnętrza nie tyle nam się podobały, co zaciekawiły. (Niestety zdjęć z wnętrz nie mamy, bowiem nie mieliśmy już pieniędzy, żeby zapłacić za pozwolenie ich robienia. Winę biorę na siebie i na bankomaty braszowskie, które nie chciały współpracować i wypłacić mi pieniędzy. Nuno po zapłaceniu za bilety kolejowe i za bilety wstępu na zamek, stracił portugalski luz i zaczął się martwić, jak wrócimy do Bukaresztu. Na szczęście, jako że Sinaia jest najpopularniejszym miejscem turystycznym w przy drodze prowadzącej z zamku do centrum znaleźliśmy bankomat. Na szczęście w dobie Internetu nie jest ciężko znaleźć zdjęcia zrobione w komnatach zamku.)Obok znajduje się zamek Pelisor, tzw. Mały Peles, jednak wypada on niezwykle blado w porównaniu z wielkim zamkiem, który jest mieszaniną stylów architektonicznych ( od gotyku do baroku). W jego pobliżu zaczepił nas pewien pan (do teraz nie wiemy czy był to Amerykanin dobrze mówiący po rumuńsku, czy Rumun dobrze mówiący po angielsku), który chciał się upewnić, czy mówimy po portugalsku. Po krótkich wyjaśnieniach wydawał się zdziwiony naszą historią- polsko-portugalska para mieszkająca tymczasowo w Bukareszcie :P
Kolejną atrakcją Sinai jest monastyr, czyli coś na kształt warownego klasztoru. Znalezi
Mimo że spędziliśmy w Sinai tylko kilka godzin, nie dziwi nas, że to miasto jest powodem dumy Rumunów, i jednym z tych miejsc, którymi Rumunia może pochwalić się przed światem.
Niestety, dworzec jest miejscem, które dość brutalnie przypomina o rzeczywistości mniej kolorowej i tak charakterystycznej dla całego kraju. Biedne, wychudzone, bezpańskie psy, które czekają, aż jakiś dobroduszny człowiek rzuci im coś do jedzenia. Tak więc nawet w Sinaia, nazywanej Perłą Karpat, życie nie dla wszystkich jest bajeczne.
Romania has many spots that can be very attractive for tourists. Many of them are located in
One of those magical places, where time seems to have stopped, is Sinaia. Sinaia is a summer resort of the Romanian royal family. Where there is a royal family, there has to be a castle. So there is one, not just any castle, cause King Charles I went all out to build an impressive, beautiful castle, that looks as if it was from Disney movies.
The magnificent Peles Castles not only impress by its beautiful architecture, but also attracts with its splendid and sumptuous interior. Each room is decorated in a different style, with an abundance of furniture (which sometimes just don’t go together), carpets and paintings, that were put in one room just to highlight the wealth and resources of the King. As a result we can admire numerous rooms decorated with ebony, pearl and hundreds of stained glass windows, all imported from distant corners of the world, not one item fabricated in Romania (at least our guide not even once mentioned that something was local and always explained that this table was made in Austria, that stained window in Switzerland, that door in Germany, those mirrors in Italy). The Romanian monarch not only brought countless antique weapons from Persia, Turkey, Balkans, etc, and Persian carpets, but also turned one of the rooms into first movie theatre in Romania. So we have there, Venetian glass, Austrian stained glass, a chamber inspired by the
Spanish Alhambra, walls covered with Cordoba leather, a cinema room with early Klimt paintings. Unfortunately, we didn’t take any photos of the interior, because we ran out of money to pay for the photo permission. I am to be blamed for that, as I couldn’t made 3 cash machines to cooperate. Nuno was also broke after paying for train tickets and for the entry to the castle. At that point he become bit anxious about how we would return to Bucharest and he lost his typical Portuguese easy-going nature. Luckily for me, we found a cash machine just on the road leading from the castle to the city centre. And fortunately, in the era of the Internet is not hard to find pictures taken in the chambers of the castle, so after all, we haven’t lost anything. )Almost next to Peles Castle is Pelisor (so called "Little Peles"), but in comparison to its “bigger brother”, which is a mixture of architectural styles (from Gothic to Baroque), it is not impressive. When we were passing next to Pelisor, we met a guy (we couldn’t agree whether it was an American-speaking really good Romanian or a Romanian speaking perfect English), who asked us if we were speaking Portuguese. After a brief explanation he seemed to be surprised by our history: a Polish-Portuguese couple living temporarily in Bucharest: P Well, we don’t fall into typical pattern.
Another attraction that can be found in Sinaia is the monastyr, which is a kind of a fortified
Although we only spent few hours in Sinaia, it doesn’t surprise us that this city is the pride of the Romanians, and one of those places that Romania can boast to the world.
Unfortunately, the railway station is a place that recalls cruelly a rather sad, less colourful reality, so characteristic for the whole country. Poor, thin stray dogs, that are waiting for some friendly tourists or merciful passerby to throw them something to eat. So even in charming Sinaia, known as the Pearl of the Carpathians Mountains, life is not all fabulous and colourful. At least not for all.




