Thursday, July 8, 2010

Call

W końcu miała dziś calla z dyrektorką działu finansowego Oracle w Polsce oraz z dwiema Polkami, od których mam przejąć część obowiązków. Konferencja telefoniczna trwała trochę ponad pół godziny i była czysto informacyjna. Nie rozumiem zatem, czemu tak późno się odbyła (a bez tego nie mogę zacząć pracować). Lokalne oddziały nie chcą się pogodzić z odgórną decyzją scentralizowania działalności w jednym miejscu, na które wybrano Bukareszt. Więc utrudniają, jak tylko mogą. Dziś więc rozmowa polegała na tym, że się oficjalnie przedstawiłam, powiedziałam co nieco o moim doświadczeniu i wykształceniu. I odpowiedziałam na pytania z ich strony. Zapytano mnie, jak długo pracowałam w HP (przedłużyłam mój staż tam do 6 miesięcy), oraz (spodziewałam się tego pytania) jak to się stało, że się znalazłam w Rumunii. Bo przecież, nie jest to typowy cel Polskich emigrantów, którzy wybierają raczej Niemcy, Irlandię czy Stany. Potem opowiedziały o sobie, swoim doświadczeniu zawodowym. Nie wiem czemu, ale miałam wrażenie, że bardzo podkreślały swój staż pracy, co miało mnie onieśmielić chyba. Dyrektorka finansowa z dumą zaprezentowała listę międzynarodowych firm, w których pracowała. A Roma (od której przejmę większość obowiązków) pracuje w Oracle 15 lat, z czego 12 jako collector, więc ma bardzo zażyłe relacje z klientami. Kolejne, obok pracy w języku polskim, wyzwanie.

Teraz czekają mnie indywidualne telefony z nimi, podczas których Roma ma mi przekazać kilku klientów i wyjaśnić specyfikę polskiego portfolio. Teoretycznie mam zacząć pracować samodzielnie od września, co nie wygląda jak łatwe zadanie, bo wakacje, urlopy, do tego specyficzne problemy, wymagania i odstępstwa od standardowych procedur w Polsce… Ale dam radę. I może w końcu rozjaśni mi się trochę temat planów przyszłościowych, czyli co to ja bym chciała w życiu robić. Jakieś pomysły może?


Finally, today I had the call with finance director from Oracle in Poland and two Polish women, from which I’m taking over some of their responsibilities. The conference call lasted little over half an hour and was merely informational. So I really don’t get why it took soooooo long to schedule it (and why it was so necessary in order to start working). It seems that local departments are not really in favour of the centralization of collections activities in the center in Bucharest.

Basically, today’s call was meant for them to get to know my, so I had to present myself, tell few words about my education and work experience. And answer some questions, basically they were interested for how long I had worked in HP (I extended my working there to 6 months). And they asked (I knew that they wouldn’t resist the temptation to ask for that) how it happened that I moved to Romania, as it is not the typical destination for Polish people who usually immigrate to Germany, Ireland, the States, etc. Then they talked about their work experience. I don’t know why, but I got the impression they were underlining a lot how much work experience they had. The FD proudly presented a list of international companies in which she worked. Roma (from who I take over most duties) has been working at Oracle for 15 years, 12 of which as a collector, so it means she has a very close relationship with some customers. It makes working in Oracle even more challenging, in addition to work with Polish language and customers for the first time in my career.

Now, the next step, is to have a one-to-one call with Polish girls, Roma is supposed to hand me over some of her clients and explain the specifics of Polish portfolio. In theory, I should start working on my own in September, which doesn’t seem like an easy task, taking in consideration holidays (mine and girls), specific problems, requirements and exception to the standard procedures in Poland ... But, well, I’ll manage (as if I had any choice :P ). And maybe finally that work experience will help me to figure out what I want to do with my professional life. Any ideas?

5 comments:

  1. Bez obrazy, ale gdybym siedziała 12 lat na tym samym stanowisku w korpo to raczej bym się pocięla suchą bezą niż się tym chwaliła. A co najmniej zachowałabym to dla siebie.
    Chociaż może źle je odczytałaś? Może podkreślały doświadczenie, żeby wzbudzić w tobie zaufanie swoją wiedzą i zapewnić o swoim wsparciu? ;)
    A dyr.finans. trzeba było zapytać co tych firm w których pracowała tak dużo i czy nigdzie jej nie chcieli na stałe ;)
    Chyba mi się włącza wydra, więc już będę siedziała cicho :)

    ReplyDelete
  2. A, zapomniałabym z tej złośliwości -
    Aga, spokojnie dasz radę, ja w ciebie wierzę. Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Pytanie czy to właśnie jest droga zawodowa dla ciebie.
    Jeśli ci się nie spodoba - miliony ścieżek stoją otworem!!!

    ReplyDelete
  3. No dzieki :)
    ja jakos nie wierze tez, ze tu znajde to, co chcialabym robic, ale sama wiesz,ze nie mialam innych opcji. bo stwierdzilam, ze moje zycie osobiste jest wazniejsze niz zawodowe. w osobistym sie uklada, wiec teraz musze poglowkowac, co z zawodowym. I znalezc te jedna sciezke, ktora bedzie milo podazac :)
    Bo nastepnym razem, jak bedziemy opuszczac Rumunie, to nie chce sie juz zaczepic byle gdzie..

    ReplyDelete
  4. To na to poświęć czas w Rumunii. Rozejrzyj się co kto robi w twojej organizacji i u Klientów, pogrzeb w necie. Może coś fajnego się objawi :) Może stwierdzisz "Ja mogłabym to robić, byłoby fajnie" :)

    ReplyDelete
  5. jak to co, bedziesz gotowala! razem ze mna, dobra ide spac, pasta z baklazana podejscie pierwsze zakonczone porazka:)

    ReplyDelete