Monday, May 10, 2010

Papanasi


Papanasi to jak na razie mój ulubiony deser w Rumuni. Są to małe pączki z białym serem, polane marmoladą i śmietaną. Pączki te są bardzo dobre (i bardzo słodkie), najczęściej serwują dwa, więc jest to deser to podzielenia, bo są dość sycące. Dziś jednak z łakomstwa zjedliśmy po 2. Łakomstwo wzięło się z faktu, że mieliśmy zamówić papanasi w weekend i nie wyszło, bo albo byliśmy zbyt najedzeni głównym daniem, albo jak na złość nie serwowali, kiedy mieliśmy na nie ochotę. W weekend byliśmy w Sibinie i Sigishoarze (ja plus 4 Portugalczyków- ale o wyjeździe jak zregeneruję siły) i chcieliśmy, żeby goście (znajomi Sergio) spróbowali jakiegoś rumuńskiego deseru. Na lunch zawsze jednak zjedliśmy ciut za dużo, a potem poszukiwanie kawiarni, gdzie by je serwowali niestety nie przyniosło rezultatów. Tak więc po 2 dniach nastawiania się na zjedzenie papanasi, nie mogliśmy przestać o nich myśleć. Nie mieliśmy więc wyjścia, jak je zamówić w Bukareszcie, po powrocie z wycieczki. Na szczęście mamy restauracje LaMama pod drzwiami mieszkania.


Papanasi is so far my favourite dessert in Romania. As you can see at the photos below, they are small cottage cheese dumplings served with cream and jam. Those dumplings ate very tasty and sweet, when you order you get two of them, so you can say it is a dessert to be divided. This time, out of greed, we ate 2 of them each. This was because we tried to eat papanasi during the whole weekend, when we really felt like eating them. This weekend we visited Sibiu and Sigishoara (me and 4 Portugueses- but about the trip I’ll write when I recover a bit) and we wanted our guests (Sergio’s friends) tried some Romanian dessert. For lunch we always ate a little too much, and later we couldn’t find any cafe that served papanasi. So after 2 days talking all the time about ordering papanasi, we couldn’t stop thinking about them. So we had no other option but to eat them here in Bucharest. Luckily for us, we have a restaurant LaMama just next to our flat.

3 comments:

  1. Mam dla ciebie małą misję! Wypróbuj dla mnie dania mięsne Rumunii, dobrze? Chcieliśmy ostatnio zrobić próbę generalną i pójść do knajpy rumuńskiej żeby wiedzieć czego się wystrzegać a na co się rzucać. Pojawił się mały problem - nie ma w Polsce restauracji rumuńskiej - podobno ich kuchnia za mało ichniejsza żeby takie robić. A to widzę pączki własne mają. To mięs by nie mieli???

    ReplyDelete
  2. Nie martw sie, juz wyprobowalismy... i mam taka mala liste, zreszta tu w kazdej knajpie to samo, wiec po 4 miesiacach nie ma w sumie czego probowac :) powinnam niedlugo wypocic jakiegos posta o jedzeniu i zobrazowac go zdjeciami. Ale liste dostaniesz, bo niestety 99,9% restauracji ma tylko menu rumunskie, wiec latwiej isc z lista i porownac co z niej maja :)

    ReplyDelete
  3. Super. Ale ja nadal proszę o szczególne uwzględnienie dań mięsnych :D

    ReplyDelete